Archive for June, 2007

29 June 2007

Piątkowa sesja jeszcze w czwartek wieczorem stała pod znakiem “?”. A to za sprawą jakiegoś paskudnego wirusa, który nieco “rozłożył” Justynę. W tej sytuacji wiadomość na migającej w piątek rano “gadule” ucieszyła mnie potrójnie: raz, że Justyna do zdrowia wraca; dwa, że gdyby nie w piątek to Justyną i Maćkiem mógłbym spotkać się dopiero w grudniu; trzy, (najmniej ważne, ale ciekawość mnie zżerała) była okazja aby sprawdzić na na autostradzie zachowuje się wiosenny nabytek.

Wizytę w Tychach zaczęliśmy z żonką (jak gdzieś kiedyś napiszę Myszka, to o niej będzie : ) ) tradycyjnie od typowego dla nas … lekkiego błądzenia – tym razem w Gliwicach : ) – nie ten zjazd na autostradzie i zafundowałem nam krótkie zwiedzanie Śląska. Na szczęście czasu mieliśmy dużo i nie miało to negatywnych konsekwencji dla harmonogramu na to popołudnie.

Co najpierw robi fotograf ślubny po przyjeździe do miasta w którym po raz pierwszy przyjdzie mu robić zdjęcia? Nie wiem jak inni, ale ja odwiedzam kościoły. Od tego jak jest w nich jasno w końcu zależy bardzo wiele. Na zdjęciach znalezionych w internecie było widać, że kościół pod wezwaniem błogosławionej Karoliny Kózkówny w Tychach należy do jasnych, ale zawsze lepiej sprawdzić samemu jak to jest faktycznie. Faktycznie było jasno : ) Pozostała więc jeszcze wstępna wizyta / rozpoznanie na Paprocanach i można wracać do centrum. A efekty naszego piątkowego spotkania są takie:

Zobacz cały wpis »