30 January 2009

Plenerowa “mokra” sesja ślubna to niekoniecznie odkrywczy pomysł, niemniej jeżeli się czegoś takiego wcześniej nie robiło (a tak było zarówno w moim jak i Agnieszki i Andrzeja :D przypadku), to takie zdjęcia stają się jednak małym odkrywaniem ameryki. Po sesji pozostał mały niedosyt spowodowany tym że do Krzeszowa nie dotarliśmy przynajmniej pół godziny wcześniej – do dyspozycji byłoby o wiele atrakcyjniejsze światło, a tak zdjęcia kończyliśmy praktycznie o zmroku.

Ale to jeszcze nie wszystko :)

Bonus Nr 1


Agnieszka i Andrzej from mmfilms on Vimeo.

Bonus Nr 2

Mokra część zdjęć plenerowych nie powstałaby, gdyby nie pomoc Staszka Wesołowskiego. Na jego blogu znajdziecie nieco inne spojrzenie na tę sesję :P




6 Responses to “Agnieszka, Andrzej i mój “mokry” debiut : )”

  1. Zaklinacz wiatru. | fotowesolowski.pl Says:

    [...] pracy Piotra można zobaczyć na jego blogu. Napisany w Bez kategorii RSS 2.0 | Trackback | [...]

  2. Maciek Says:

    Fajny plener!
    Skąd ja go znam?
    ;)

  3. Piotrek Kaleta Says:

    cześć ;)

    Też się zastanawiam … :P

    A Staszek latający po polu jak “Pershing” to bomba :D

  4. Maciek Says:

    Pershing czy bomba – co za różnica. Od tamtego pleneru dla mnie imię “Staszek” mówi samo za siebie :)

  5. aga Says:

    Piękny kościół, światło , kolory miodzio :) Plener mokry super

  6. aga/andrzej Says:

    To już dwa lata! Oj jak ten czas leci. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Pozdrawiamy!!!

Skomentujesz?